Guma Hubba Bubba


Jedzenie
Kultowa guma do żucia dla dzieciaków i młodzieży z lat 90-tych zaraz po Donaldzie czy Turbo to oczywiście Hubba Bubba.

Guma z nieco wyższej półki od zwykłej gumy kulki. Można było rozkoszować się nią w przeróżnych smakach, od zielonego jabłuszka po colę.

Jaka to była radość i szpanerstwo, kiedy kupowało się całe paczki tych gum, a nie jak do tej pory po jednej czy dwóch Turbo czy kulek.

Hubba Bubba miała dwie główne cechy, które dobra guma do żucia powinna mieć.
Po pierwsze, miała bardzo intensywny smak. W zależności od kupionego wariantu, mogła być bardzo kwaśna lub bardzo słodka. Przez długi czas można ją było żuć i żuć i nie traciła tego czegoś, co powinna mieć dobra guma do żucia.
Po drugie, co prawdopodobnie najważniejsze, robiło się z niej gigantyczne balony. Radocha była naprawdę ogromna, tym bardziej, że wielkość balonów można było podkręcić żuciem dwóch gum na raz. Pamiętam, że balony takie pękając przyklejały się do nosa i obklejały brodę, a ich ściąganie było chyba najzabawniejszą częścią całej tej frajdy.

Warto przypomnieć sobie, że Hubba Bubba pojawiła się również w innej odsłonie w postaci ciągnącego się listka gumy w małej puszce. Było to świetne rozwiązanie dla osób lubiących dawkować sobie gumową przyjemność.

Komentarze

Komentujesz jako gość.