Gumy do żucia Mino


Jedzenie
Maleńkie kolorowe gumy Mino to było coś!

To uczucie, kiedy wysypujesz dziesiątki małych gum do żucia i masz wrażenie, że jest ich tysiące...
Można je było kupić w szkolnych sklepikach, dostać w automatach lub zwykłych sklepach spożywczych.

Dzieci chętnie się nimi dzieliły. Ponoć byli też i tacy, którzy liczyli, ile jest ich w paczce?!

Tak naprawdę nie wiadomo dlaczego było ich tak dużo i kto wymyślił je w takiej właśnie formie, ale czy to takie ważne? Były kusząco lśniące i soczyste – od razu chciało się żuć je wszystkie na raz.

Oczywiście jak większość gum do żucia z tych słodkich lat 90-tych, szybko traciły swój smak i robiły się drewniane. Był jednak na to świetny sposób: wystarczyło nie zjeść wszystkich na raz i po prostu wcinać je partiami, tylko który dzieciak miał tak wyćwiczoną silną wolę?

Komentarze

Komentujesz jako gość.