Pistolet na kapiszony


Gry i zabawy
Wata cukrowa, tandetne zabawki i pistolety na kapiszony - to były nieodłączne elementy wiejskich i miejskich odpustów.

Widok młodych chłopców, którzy niczym rewolwerowcy z czasów kowbojskich, przechadzali się po straganach podczas odpustów, to widok niezapomniany z lat 80 i 90. Hukowe zabawki, jednych cieszyły, a innych wręcz denerwowały, ponieważ huk wystrzelonego kapiszona, powodował ból ucha.

Trzeba przyznać, że pistolet był niezwykle solidny, dlatego potrafił przetrwać nie jeden sezon. Wystarczyło dokupić jedynie kapiszony, aby móc znowu bawić się w złodzieja i policjanta. Drugą zaletą zabawki było to, że dzieciaki już nie musiały same wydawać odgłosu wystrzelonego naboju, ponieważ huk był donośny i bardzo dobrze słyszalny, a dodatkowo z pistoletu wydobywał się śmierdzący dymek.

Obecnie zabawki takie są niestety zabronione, ponieważ mogłyby w dzieciach wykształcić agresje i zbyt bardzo "oswoić" z niebezpiecznym pistoletem. Pytanie tylko, czy chłopcy, którzy w dzieciństwie bawili się czymś takim, wyrośli na morderców?

Komentarze

Komentujesz jako gość.