Papierosy Radomskie


Jedzenie
Jeżeli dorastałeś w PRL'u to jest duże prawdopodobieństwo, że paliłeś popularne w tamtym czasie "Radomskie".

Z perspektywy dzisiejszych czasów, każdy kto zaciągał się "Radomskimi" przyzna, że to była prawie trucizna i strasznie śmierdziały. Wiele osób swoją przygodę z paleniem zaczynało właśnie od tej marki, kupując samemu lub podkradając rodzicom.

W czasach PRL'u "Radomskie" to był rarytas i tak łatwo dostać ich nie można było. Osoby, które pracowały w radomskich zakładach tytoniowych, dostawały przydziały paczek, więc jak ktoś nie palił to mógł je dobrze sprzedać.

Z racji jakości tych papierosów powstało wiele dowcipów, w tym jeden z najpopularniejszych:

Konferencja Zjednoczenia Przemysłu Tytoniowego. Rozmowa pomiędzy szefem krakowskim a radomskim.
- Jak wy te Wasze Radomskie robicie towarzyszu Dyrektorze?
- No jak; normalnie, wagon liści dębowych, wagon słomy owsianej, wagon trocin brzozowych, i już. A Wy niby jak?
- No prawie tak samo, wagon liści dębowych, wagon słomy owsianej, wagon trocin brzozowych, i wagon tytoniu.
- Aaa! To Wy tytoń dodajecie!!!

Fani filmu "Psy" zapewne pamiętają znaną scenę, gdzie Major pyta Stopczyka co pali.


Swego czasu krążyła też legenda, że jak polska delegacja PZPN poleciała w latach 80' do USA i gdy odpalili swoje papierosy, to włączył się alarm ppoż.

Komentarze

Komentujesz jako gość.