Vibovit


Jedzenie
O saszetkach Vibovitu krążą już legendy. Jedni twierdzą, że znają kogoś, kto rozpuścił proszek w wodzie, inni, że lek ma jakieś właściwości medyczne.

W zamyśle producenta, proszek z saszetki, należało wsypać do wody, wymieszać, a roztwór wypić. Problem w tym, że mało kto tak robił, ponieważ większość dzieciaków w latach 80' i 90', wsypywała "magiczny" proszek bezpośrednio do ust. Część osób wkładała język bezpośrednio do saszetki i delektowała się specyficznym uczuciem rozpuszczania się proszku na języku, a inni za pomocą palca wyjadała zawartość Vibovitu.

Multiwitaminowy proszek tak smakował dzieciom, że w ukryciu przed rodzicami, wyjadały więcej niż jedną saszetkę dziennie, a później orientując się, że na opakowaniu było napisane "2, 3 na dobę", bały się, że umrą.

Największym zaskoczeniem dla fanów Vibovitu, może być fakt, że na opakowaniu produktu, widnieje zdjęcie 2,5-letniej dziewczynki, a nie chłopca.
Tak dzisiaj wygląda dziecko z opakowania Vibovitu Foto: Archiwum prywatne, Maja Gawrońska

Vibovit był pierwszym na polskim rynku multiwitaminowym preparatem dla dzieci.

Komentarze

Komentujesz jako gość.